Czy rzeczywiście nasi przedstawiciele w Sejmie, w Senacie, Minister Jarosław Gowin, setki urzędników w Ministerstwie Sprawiedliwości nie potrafią rozwiązać tego problemu? My, przedsiębiorcy z ciekawością przeczytamy artykuł o prawoskrzydłowym drużyny Tuska, przysłuchamy się dyskusji o „in vitro”, podyskutujemy o wybaczeniu Pani Minister narodowego dachu i spełnimy jeszcze wiele życzeń polityków i to wszystko tylko pod jednym warunkiem: Rządzie! Daj nam prowadzić biznes!
Nie rozumiem opisanej wyżej sytuacji w polskich sądach gospodarczych. W żaden sposób nie krytykuję sędziów, lecz winię system. Szukam przyczyny tego zjawiska. Niedostosowana struktura do liczby spraw, czy system sądowniczy zatrzymał się w epoce, gdy królowały przedsiębiorstwa państwowe i spółdzielcze, a prywatny biznes był marginesem? Czy jest to metoda na zniechęcenie przedsiębiorców do korzystania z tej formy rozstrzygania sporów? Czytałem, że jeden z polityków (a może więcej) uważa, że 90 procent spraw rozstrzygnie czas, 5 procent jest nierozstrzygalnych, a na pozostałe 5 procent szkoda czasu. Niestety w przypadku procesów gospodarczych przy takiej filozofii efektem jest często upadłość jednej ze stron.
Problem sprawności sądów gospodarczych wydaje się być bardzo trudny i jest przeszkodą w rozwoju naszych firm. Spraw będzie na pewno coraz więcej, więcej upadłości, które na całe szczęście mają ustawowe rygory i terminy, lecz i tak trwają latami. Problem będzie narastał. Proponuję sanowanie tej sytuacji poprzez przeniesienie wszelkich sporów pomiędzy zamawiającym a wykonawcą /usługodawcą do sądów arbitrażowych przy izbach gospodarczych. Rozstrzyganie spraw w składzie: sędzia zawodowy i dwóch radców prawnych /adwokatów wskazanych przez lokalne organizacje przedsiębiorców i termin na wydanie wyroku - jeden miesiąc. To powinien być standard obowiązujący w państwie, które pretenduje do roli tygrysa gospodarczego Europy.
Na zakończenie usprawiedliwienie tytułu. Mam świadomość, że w natłoku medialnych informacji, sensacji z różnorodnych źródeł, trudno przebić się z postulatami przedsiębiorców, którzy są w piątej kategorii zainteresowania mediów. Stąd tytuł zawiera postulat do Ministra Jarosława Gowina.
