W świetle finansowego sukcesu rządu Donalda Tuska w Brukseli, mizerii polskiej nauki i całkowitego jej rozdziału od praktyki gospodarczej oraz finiszowania Polski w ogonie europejskiego peletonu innowacyjności, potrzebna jest iskra, a nawet piorun z nieba, które uruchomi program działań polskiego rządu.
Czekamy na gromki głos z tabletu lub z … nieba, który przemówi do naszych polityków i po ojcowsku wytłumaczy, że tematy związków partnerskich, homofobii, równouprawnienia kobiet i wiele innych są bardzo ważne i nie można o nich zapominać. Ten sam głos przypomni o 14-procentowym bezrobociu, o barierach w prowadzeniu działalności gospodarczej, o braku drugiej szansy dla przedsiębiorców w tarapatach, o konieczności wsparcia zmiany pokoleniowej wśród właścicieli firm, o pilnej potrzebie oceny efektywności wykorzystania środków unijnych z lat 2007-2013 i wytyczeniu celów strategicznych i programów na lata 2014-2020, itd.
Ów głos, który w podsumowaniu powie: Drodzy polscy politycy, dostaniecie miliardy euro z Unii Europejskiej, 2 bln m3 gazu łupkowego czeka na wydobycie, patrzy na Was 2 mln świetnych przedsiębiorców i kilkanaście milionów Polaków, którzy chcą pracować w innowacyjnym kraju. Dajcie im szansę i poświęćcie czas polskiej gospodarce!
Tak to prawda, Polaków zawsze cechowała ponadeuropejska inteligencja biznesowa, mamy przyznane miliardy euro z Unii Europejskiej, wreszcie gaz łupkowy i można oczyma wyobraźni zobaczyć Polskę w gronie tygrysów gospodarczych świata, a … Arkę Gdynia w Lidze Mistrzów (to Pomorze będzie przecież Katarem Europy).
Poznań zaś będzie Europejską Stolicą Innowacji, a nasz Gigant dr Andrzej Byrt, Prezes MTP skutecznie połączy interesy świata nauki i biznesu. I tylko iskry potrzeba.
I może czas, aby Premier Donald Tusk został przywódcą innowacyjnej rewolucji, skoro zrezygnował (i słusznie) z liderowania obyczajowym zmianom.
